Drewniany kościół w Sękowej zachwyca przede wszystkim sylwetką, która wygląda tak, jakby szeroki gontowy dach spływał niemal do ziemi. To jeden z najcenniejszych zabytków Beskidu Niskiego, wpisany na listę UNESCO, ale jego historia jest równie ważna jak architektura. Poniżej opisuję, co warto zobaczyć, jak zaplanować zwiedzanie i z jakimi atrakcjami połączyć wizytę.
Najważniejsze informacje przed wizytą w Sękowej
- Data budowy: około 1520 roku.
- Styl: późnogotycka konstrukcja zrębowa z drewna modrzewiowego.
- Najbardziej charakterystyczne elementy: soboty, wieża i rozłożysty dach pokryty gontem.
- Status: obiekt UNESCO od 2003 roku oraz punkt Szlaku Architektury Drewnianej.
- Zwiedzanie: godziny mogą się zmieniać, dlatego przed przyjazdem najlepiej potwierdzić dostępność telefonicznie.

Co wyróżnia świątynię św. Filipa i Jakuba
Kościół powstał około 1520 roku, a jego główną konstrukcję wykonano z ręcznie ciosanych bierwion modrzewiowych. Jest budowlą zrębową, czyli taką, w której ściany tworzą poziomo układane belki połączone w narożnikach. To tradycyjna technika, ale tutaj została dopracowana z wyjątkową precyzją.
Największe wrażenie robi zewnętrzna bryła. W XVIII wieku świątynię uzupełniono o wieżę i tak zwane soboty, czyli otwarte podcienia biegnące wokół budynku. Dawniej chroniły wiernych przed deszczem i śniegiem, a także pozwalały przybywającym z daleka przeczekać czas przed nabożeństwem.
Przeczytaj również: Rynek Starego Miasta w Olsztynie - spacer, zamek i muzea
Dach, wieża i gotyckie detale
Wysoki dach pokryty gontem, połączony z dachami nad sobotami, nadaje obiektowi bardzo charakterystyczny wygląd. Wieża jest niska, szeroka i zwieńczona kopulastym hełmem, dzięki czemu całość nie przypomina typowego miejskiego kościoła. Ja właśnie tę proporcję uważam za największą siłę zabytku, bo budynek wtapia się w krajobraz, zamiast nad nim dominować.
Podczas oglądania warto zwrócić uwagę na gotyckie portale, szczególnie portal zachodni, oraz na otwarte przyziemie wieży. Można tam zobaczyć fragmenty drewnianej konstrukcji, które zwykle pozostają ukryte w ścianach innych zabytków.
Historia, której nie widać na pierwszy rzut oka
Dzisiejszy wygląd świątyni nie jest wyłącznie efektem wielowiekowego zachowania. Podczas I wojny światowej kościół został niemal całkowicie zniszczony. Uszkodzenia spowodował ostrzał, a część drewna ze ścian, dachu i wieży wykorzystano później do budowy umocnień oraz na opał.
Odbudowę rozpoczęto już w 1918 roku pod kierunkiem Tadeusza Szydłowskiego. Prace prowadzono etapami, a soboty zrekonstruowano w latach 50. XX wieku. Ostatnia kompleksowa renowacja trwała w latach 1984-1992.
Ta historia ma znaczenie dla odbioru zabytku. Nie oglądamy świątyni, która bez przerw przetrwała pięć stuleci, lecz obiekt pieczołowicie odtworzony na podstawie zachowanych fragmentów, dokumentacji i dawnych fotografii. W 1994 roku prace konserwatorskie nagrodzono medalem Prix Europa Nostra, a w 2003 roku kościół trafił na listę światowego dziedzictwa UNESCO.
Co zobaczyć we wnętrzu
Wnętrze jest znacznie skromniejsze niż można oczekiwać po tak efektownej bryle. To nie rozczarowanie, lecz ślad wojennej historii. Większość dawnego wyposażenia, w tym późnorenesansowe ołtarze, ambona i część polichromii, bezpowrotnie utracono.
Najważniejszym elementem jest zrekonstruowany późnorenesansowy ołtarz główny z początku XVII wieku. Znajdują się w nim przedstawienia świętych Mikołaja, Benedykta i Antoniego oraz figura Zbawiciela Świata. Warto spojrzeć także na zachowane fragmenty XIX-wiecznej polichromii oraz gotycką chrzcielnicę datowaną na 1522 rok.
Nie próbowałbym porównywać tego miejsca z bogato wyposażonymi świątyniami barokowymi. Siła Sękowej tkwi gdzie indziej: w proporcjach konstrukcji, autentyczności materiału i czytelnych śladach historii. Najlepiej dać sobie kilka minut ciszy, zamiast ograniczać wizytę do szybkiego zdjęcia przed ołtarzem.
Jak zaplanować zwiedzanie
Świątynia znajduje się pod adresem Sękowa 13, 38-307 Sękowa. Według informacji publikowanych przez regionalne serwisy turystyczne obiekt jest zwykle udostępniany w środy od 9:00 do 17:00, od czwartku do soboty od 9:00 do 18:00, a w niedziele od 12:00 do 17:00. W poniedziałki i wtorki zwiedzanie odbywa się po wcześniejszym umówieniu.
Te godziny trzeba traktować jako praktyczną wskazówkę, a nie gwarancję wejścia. Kościół pozostaje czynną świątynią, dlatego nabożeństwo, uroczystość parafialna albo prace konserwatorskie mogą zmienić dostępność. Przed przyjazdem najlepiej zadzwonić pod numer 18 35 18 169, szczególnie poza sezonem turystycznym.
| Element planu | Praktyczna wskazówka |
|---|---|
| Czas na wizytę | Około 30-45 minut, jeśli chcemy spokojnie obejrzeć bryłę i wnętrze. |
| Najlepsza pora | Rano lub późnym popołudniem, gdy łatwiej o spokojne zwiedzanie i dobre światło do zdjęć. |
| Fotografowanie | Z zewnątrz zwykle nie ma problemu, we wnętrzu należy respektować zasady opiekuna i czas nabożeństw. |
| Ubiór | Skromny, odpowiedni dla czynnego miejsca kultu. |
| Plan awaryjny | Jeśli obiekt jest zamknięty, warto skontaktować się z opiekunem zamiast rezygnować z wizyty. |
Najczęstszy błąd polega na przyjeździe bez sprawdzenia godzin, zwłaszcza w chłodniejszych miesiącach. Sam teren wokół kościoła można obejrzeć niezależnie od wejścia, ale pełna wartość wizyty pojawia się dopiero wtedy, gdy uda się zobaczyć także wnętrze.
Z czym połączyć wizytę w Sękowej
Sękowa dobrze sprawdza się jako przystanek na trasie po drewnianej architekturze Małopolski. W podobnym planie można uwzględnić cerkiew w Owczarach, również wpisaną na listę UNESCO, oraz kościół w Binarowej. Zestawienie świątyni katolickiej i cerkwi pokazuje, jak różnorodne tradycje budowlane rozwijały się na pograniczu kultur.
Dobrym uzupełnieniem będzie Skansen Budownictwa Ludowego w Szymbarku, gdzie można zobaczyć tradycyjne zabudowania wiejskie, obiekty gospodarcze i dawne rzemiosło. To szczególnie trafny wybór, jeśli interesuje nas nie tylko sam zabytek sakralny, lecz także sposób życia mieszkańców Beskidu Niskiego.
W pobliskich Siarach warto zwrócić uwagę na pałac związany z Władysławem Długoszem. Nie planowałbym jednak zbyt napiętego harmonogramu. Sękowa najlepiej działa jako spokojny punkt trasy, z czasem na obejście budynku, przyjrzenie się detalom i krótki spacer w otoczeniu rzeki Sękówki.
Dlaczego ten zabytek zostaje w pamięci
W mojej ocenie Sękowa nie potrzebuje wielu dodatkowych atrakcji, żeby uzasadnić przyjazd. Wystarczy połączenie pięciusetletniej historii, niezwykłej bryły i opowieści o odbudowie. To miejsce dla osób, które chcą zobaczyć coś więcej niż efektowny obiekt na fotografii.
Przed wyjazdem warto sprawdzić aktualne godziny, zaplanować co najmniej pół godziny na zwiedzanie i połączyć wizytę z innym zabytkiem drewnianym albo skansenem. Dzięki temu nawet krótki przystanek w Beskidzie Niskim zamieni się w pełniejsze spotkanie z lokalną historią, architekturą i pamięcią o regionie.